<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Crux Filologorum &#187; Kallipygos</title>
	<atom:link href="http://fragmentaselecta.wordpress.com/author/coenraad/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com</link>
	<description>ik ben vrij, onverveerd</description>
	<lastBuildDate>Tue, 29 Dec 2009 20:30:46 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='fragmentaselecta.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/c43440a6d46d3c6ea649ad26ffe12c19?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Crux Filologorum &#187; Kallipygos</title>
		<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://fragmentaselecta.wordpress.com/osd.xml" title="Crux Filologorum" />
		<item>
		<title>Szepty przeszłości</title>
		<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/29/szepty-przeszlosci/</link>
		<comments>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/29/szepty-przeszlosci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Dec 2009 20:15:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Amsterdam]]></category>
		<category><![CDATA[Τὰ εἰς ἑαυτόν]]></category>
		<category><![CDATA[ik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=1246</guid>
		<description><![CDATA[Koniec roku się zbliża i zacząłem przeglądać szkice.
Większość usunąłem, część zostawiłem, bo może się jeszcze przydadzą, a kilka złożyłem w jeden i postanowiłem Wam pokazać. Rewelacji proszę się nie spodziewać.
5 lipca 2009.
Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale ostatnio regularnie ktoś mnie pyta, czy miewam sny, a jeśli tak, to jakie. Otóż mi się przeważnie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1246&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Koniec roku się zbliża i zacząłem przeglądać szkice.<br />
Większość usunąłem, część zostawiłem, bo może się jeszcze przydadzą, a kilka złożyłem w jeden i postanowiłem Wam pokazać. Rewelacji proszę się nie spodziewać.</p>
<p><strong>5 lipca 2009.</strong></p>
<p>Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale ostatnio regularnie ktoś mnie pyta, czy miewam sny, a jeśli tak, to jakie. Otóż mi się przeważnie nic nie śni (i całe szczęście), a jeśli już, to śnią mi się niesamowite pierdoły, lub przemoc (generalnie wobec mnie). Skupmy się zatem dziś na przemocy &#8211; taki wdzięczny temat na niedzielny wieczór.<br />
Zasadniczo jest tak, że jeśli nie wychodzę cało, to w grę wchodzi nóż; jeśli udaje mi się przeżyć, to broń palna.</p>
<p>Nóż.<br />
Pierwszy sen ze sztyletem miałem mniej więcej na I roku studiów. <em>Jechałem 102 z pętli przy Centralnym na Grochów, siedziałem z tyłu. Pogrzebałem w kieszeni płaszcza i znalazłem tam wafelek Prince Polo (taki z orzeszkami na wierzchu). Na przystanku Emilii Plater wysiadłem i ruszyłem chodnikiem w kierunku szoferki. Tam wspiąłem się po schodkach i dałem wafla kierowcy. Ów był zachwycony, podziękował, a ja ruszyłem Świętokrzyską w kierunku centrum. Po chwili dogonił mnie kierowca. Był już po cywilnemu i z kolegą. (autobus zaś pewnie na ręcznym na przystanku zostawił) i we trzech skierowaliśmy się do parku pod PKiNem. Potem zaś znajdowałem się w &#8230;.ciemnym miejscu. Nie jakimś konkretnym &#8211; była to po prostu czarna przestrzeń, w której znajdował się mój umysł. Dał się nagle słyszeć komunikat radiowy, że w parku pod pałacem zasztyletowano młodego mężczyznę. Podano opis &#8211; nie chciało być inaczej &#8211; to ja. W dalszej części komunikatu podano, że stróż (jaki stróż?!) nie był w stanie pomóc poszkodowanemu, gdyż w tym samym czasie gwałcił ławki&#8230;.</em></p>
<p>Postrzał.<br />
Tego typu sen miałem po raz pierwszy już jakiś czas później. <em>Uciekałem z jakąś dziewczyną z jakiegoś budynku. Schodziliśmy po schodach. Na półpiętrze chciałem sprawdzić, czy niżej nikt na nas nie czatuje, wystawiłem ostrożnie głowę i w tym momencie kula trafiła mnie z lewej strony w szyję. Upadłem, krew rzuciła się z poszarpanej szyi, moja towarzyszka podbiegła i odciągnęła mnie schodami na górę. Przyczailiśmy się gdzieś w oczekiwaniu, że nasz prześladowca nas minie i będziemy w stanie zaskoczyć go. Krew się ze mnie lała, ale mimo to byłem w stanie poruszać się bez względnych problemów. Wreszcie &#8211; nie pamiętam teraz jak &#8211; zaskoczyliśmy naszą prześladowczynię (okazała się być kobietą) w jakimś zaułku. Siedziała oparta pod scianą, już bez broni. Cały we krwi, kulejąc ruszyłem w jej kierunku dzierżąc w ręku krótką dwururkę. Przes sen czułem żądzę mordu; oto nadzeszła godzina. Zbliżyłem strzelbę na jakieś 5 cm od jej głowy, strzeliłem&#8230;.z lufy wyskoczyła zaschnięta kulka gumy do żucia, uderzyła dziewczynę w czoło, odbiła się</em> i sen się skończył.</p>
<p>Dziwnym trafem wpis kolejny też pochodzi z 5 lipca. Być może post o snach był właśnie nim spowodowany.</p>
<p><em>Idę przez las. Przede mną, między drzewami prześwitują jakieś światła. Dochodzę na sam skraj. Dom. Jednopiętrowy, drewniany dom z werandą. Podchodzę, wchodzę na stopnie, słyszę stuk swych ciężkich butów na drewnianym podeście. Wchodzę. W środku dwie kobiety w wieku mniej więcej 35 lat. Zauważyły mnie, dają znak, bym podszedł bliżej. Podchodzę i jedna mówi: &#8211; </em><em>Przywieź nam coś z Polski. &#8211; Co? &#8211; pytam. </em><em>- Dziecko ci powie &#8211; odpowiada druga. Faktycznie, w pokoju jest dziewczynka, lat 4-5, brunetka, włosy spięte w koński ogon. Zbliżam się, przyklękam przy niej, kładę jej rękę na ramiemiu &#8211; wyczuwam jej drżenie &#8211; i pytam, co mam przywieźć. Dziecki milczy, wpatruje się tylko we mnie swoimi ogromnymi oczyma. </em><em>Nie rozumie cię &#8211; mówi jedna z kobiet. Siadam na kanapie, sadzam sobie moją małą rozmówczynię na kolanach i zadaję pytanie w kolejnym naturalnym języku, czyli po niderlandzku. Oczy dziewczynki błysnęły, zrozumiała, usta poruszają się niemal bezszelestnie, pada jedno słowo, którego nie rozumiem. Pytam więc &#8211; Co ta rzecz robi? W tym momencie dziewczynka już nie jest taka spięta, pada kilka zdań opisujących działanie tego przedmiotu. Wiem, że to niderlandzki, nie rozumiem ni słowa. Puszczam dziecko, podchodzę do kobiet i pytam&#8230;.czy nie mają może zdjęcia tej rzeczy. Jedna bierze do ręki jakiś folder, kartkuje i mowi </em><em>- Na tych stronach. Spoglądam, na każdej ze stron w dwóch równych kolumnach widnieją zdjęcia i opisy kompasów, począwszy od prostych, harcerskich, a skończywszy na jakichś skomplikowanych. </em><em>- Przywieź nam to.</em></p>
<p>Wiecie co? Ja już wolę, gdy mi się nic nie śni.</p>
<p><strong>23 maja 2008*.</strong></p>
<p>Opowieść ta zaczyna się ok 6.20 rano, tuż przed moim wyjściem do pracy. Nastąpiła zmiana pogody i od wczoraj popaduje. Rano też coś tam o parapet kapało i zacząłem się zastanawiać, w co się przyodziać, a raczej czy jako formę zabezpieczenia przed wilgocią wybrać solidną kurtkę jeszcze z czasów, gdy na górskich szlakach rozdeptywałem świstaki, czy delikatną, zwiewną parasolkę. Wybrałem to drugie, gdyż na kurtkę było ciut za ciepło, a poza tym&#8230;.poza tym nie byłem w nastroju na kurtkę.</p>
<p>Pojechałem do pracy i spędziłem tam fascynujące 8 godzin, po czym zebrałem się na siłownię. W międzyczasie zrobiło się bardziej orzeźwiająco, a moje zwiewna parasolka odniosła kontuzję podczas składania i straciła 1/3 powierzchni użytkowej. Z ciekawych rzeczy warto odnotować chłopaka w wieku lat, na oko 20tu, z uporem patrzącego się na mój tszert w <em>good, old american style</em> z napisem &#8216;fill me up and take me home&#8217;. Zresztą, nie on jeden był tą koszulką zainteresowany.</p>
<p>Dotarłem na siłownię. Nasza fabryka mięśni poza zwykłą siłownią oferuje porady fizjoterapeutyczne, solarium, coś tam jeszcze, oraz możliwość oglądania nagich facetów pod prysznicem. Ostatni punkt oferty nie jest objety opłatą i, jak to zwykle bywa w przypadku rzeczy gratisowych, nie mamy wpływu na to, co nam się trafi. Zasadniczo trafia się przyzwoicie, a dodatkowo, ponieważ mam pamięć pornograficzną, bez problemu usuwam z umysłu postaci nieatrakcyjne, zachowując za to we wdzięcznej pamięci takie obrazy, jak na przykład tego ślicznego czarnoskórego stworzonka, które się dziś ze mną kąpało.</p>
<p>W sumie to w założeniu notka ta miała być o muzułmanach pod prysznicem, więc może w końcu zacznijmy. Niektórzy z mężczyzn należących do tego wyznania uważają, że nie należy przysznicować się nago. Z podobnym pomyslem, tylko dotyczącym dzieci w wieku szkolnym wyskoczył niedawno jeden z muzułmańskich aktywistów, postulując, by uczniowie brali prysznic w kapielówkach, gdyż inaczej kłóci się to z islamem (O, takiego. Nie podoba się, to zabieraj dzieciaka ze szkoły, kąp go w domu po kryjomu, a kuratorium załaduje ci taką karę za niedopełnienie obowiązku szkolnego, że nie tylko islamu ci się odechce). [pragnąc uprzedzić wszelkie pomysły, że jestem nietolerancyjny stwierdzam, że jestem: otóż nie godzę się na żadne religijne wtrącanie się w przestrzeń świeckiego państwa. Nie podoba ci się, że syn się kąpie nago po wf-ie? To zabierz go do szkoły islamskiej - tam będą się dzieciaki kąpać w burkach i czarczafach. Nie podoba ci się, że krzyży w szkole byćnie może? To zapisz dzieciaka na lekcje na plebanię - tam krzyży będzie w opór]<br />
W każdym razie na siłowni już wiele razy się zdarzyło, że razem ze mna wpakował się pod prysznic facet w slipach. Nie robiłbym z tego tematu, gdyby nie fakt, że jakimś dziwnym trafem te slipy/bokserki zawsze wykonane są z takiego materiału, że gdy namokną, to w pełnej okazałości widać <em>wszystko, co miało pozostać zakryte</em>, a nie wiem, czy nie większej, niż gdyby było nagie.</p>
<p>*notka jest niepełna. Dalej powinien znajdować się opis ulewy, która dopadła mnie po wyjściu z siłowni, utraty parasola w walce z żywiołem i zmokłej kury, która wreszcie dotarła do domu, bo nie miała ochoty przeczekać burzy w Priku. Niestety, rękopis gdzieś zaginął.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fragmentaselecta.wordpress.com/1246/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fragmentaselecta.wordpress.com/1246/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1246/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1246/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1246/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1246/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fragmentaselecta.wordpress.com/1246/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fragmentaselecta.wordpress.com/1246/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1246/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1246/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1246&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/29/szepty-przeszlosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8046d7d2419b0a7756f4c30311fce8c2?s=96&#38;d=monsterid&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">Kallipygos</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Kult pieroga</title>
		<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/28/kult-pieroga/</link>
		<comments>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/28/kult-pieroga/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 20:44:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apud Polonos]]></category>
		<category><![CDATA[Τὰ εἰς ἑαυτόν]]></category>
		<category><![CDATA[ik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=1511</guid>
		<description><![CDATA[Przed świętami.
Jakoś w pierwszej połowie listopada zauważyłem, że na jednym z naszych portali dodał mnie sobie do &#8216;ulubionych&#8217; pewien chłopiec.
OK. Widocznie był pod wrażeniem mojej trupiej urody &#8211; zdarza się.
Nie zagadał, ale co najmniej raz na dwa dni musiał do mnie zajrzeć.
21 grudnia nudziłem się strasznie i jakoś tak mnie tknęło, by do niego skrobnąć [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1511&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Przed świętami.<br />
Jakoś w pierwszej połowie listopada zauważyłem, że na jednym z naszych portali dodał mnie sobie do &#8216;ulubionych&#8217; pewien chłopiec.<br />
OK. Widocznie był pod wrażeniem mojej trupiej urody &#8211; zdarza się.<br />
Nie zagadał, ale co najmniej raz na dwa dni musiał do mnie zajrzeć.<br />
21 grudnia nudziłem się strasznie i jakoś tak mnie tknęło, by do niego skrobnąć i zapytać, czemu te odwiedziny zawdzięczam. Mogło przecież być tak, że on czegoś potrzebował, ja to akurat miałem &#8211; choć nie wiedziałem &#8211; i mogłem mu to oddać i życie, a przynajmniej cześć, ocalić.<br />
Napisałem coś właśnie w tej formie zaznaczając, że jego regularne odwiedziny wcale mi nie przeszkadzają. Zapytałem też, czy może się skądś nie znamy; co prawda nie wydawało mi się, ale czase człowiek gdzieś kogoś pozna i nie pamięta twarzy, bo np. ciemno było.<br />
Dostałem odpowiedź, ciut zbulwersowaną, że nie znamy się i że jeśli jego zaglądanie to dla mnie problem, to on obiecuje go szybko rozwiązać.<br />
Na klawiaturze z miejsca miałem odpowiedź, że gdyby to był dla mnie problem, to ja bym go, kurczaczku, sam rozwiązał, blokując cię i nie czekał aż ty to łaskawie zrobisz.<br />
Powstrzymałem się jednak &#8211; to ta atmosfera świąt tak chyba na mnie zadziała &#8211; i napisałem, że jego odwiedziny naprawdę mi nie przeszkadzają, a o zamach na moją cnotę go nie podejrzewam.<br />
Coś tam odpisał i następnego dnia&#8230;.zostałem usunięty z ulubionych.<br />
Ech, czasami naprawdę nie trzeba się napracować, by z kogoś dziecko wylazło.<br />
Foch z przytupem i z melodyjką.</p>
<p>Święta.<br />
Uwielbiam wigilię. Jest ona &#8211; jak wiemy &#8211; postna, więc wszystko ogranicza się do ładowania w siebie niesamowitych ilości potraw mięsa pozbawionych, ale nadrabiających ten brak innymi zaletami.<br />
Kult pieroga.<br />
Dzień pierwszy. Gdyby ktoś był głodny po postnej wigilii &#8211; już widzę te zapadnięte brzuszki &#8211; to może się pokrzepić potrawami mięsnymi*, a na deser, gdy już strawi ciasto, zjeść coś postnego.<br />
Dzień drugi. Praktycznie kalka pierwszego.<br />
Poza tym &#8211; trochę jeżdzenia po Warszawie i okolicach, dwie nowe książki w kolekcji, kilka wychodzonych i mam nadzieję, że trafionych, podarków i żadnych życzeń w stylu &#8216;żebyś znalazł dobrą żonę&#8217;.<br />
Generalnie jestem zadowolony; ze świąt i z metabolizmu, gdyż waga wciąż na tym samym poziomie.</p>
<p>Po świętach, a konkretnie dziś.<br />
Wsiadam na Gdańskim do metra. Jadę jedną stację, więc się za bardzo nie rozsiadam, tylko blokuję drzwi.<br />
Ludzi nie ma dużo, ale miejsca zajęte.<br />
Po skosie lewo siedzi dwóch facetów.<br />
Jeden, po trzydziestce, urody typowo polskiej, zwalisty, w stroju polskim, czyli na buro-szaro.<br />
Drugi, przed trzydziestką, w białej czapeczce.<br />
Jadą sobie i gruchają.<br />
Omiotłem ich wzrokiem, widzę, że młodszy ma rękę wsuniętą pod ramię starszego. Starszy zać trzyma go za łapkę. OK &#8211; fajnie.<br />
Przyglądam się dalej &#8211; nie, żeby mnie to jakoś strasznie wzruszyło, bo jednak pary męskie nie raz się widziało, ale w końcu jest to Warszawa, a nie Amsterdam &#8211; i widzę, że młodszy ma umalowane paznokcie. Teraz nabrałem podejrzeń, że może jest to jednak dama, dla której natura i czas nie były zbyt łaskawe.<br />
Ubrany/a był/a w czarną kurtkę &#8211; unisex.<br />
Jeansy niebieskie &#8211; j.w.<br />
Czarne ciapociągi -  w tym jednak raczej dziewczęta chodzą.<br />
Czapkę białą wełnianą.<br />
Ponieważ strój moich wątpliwości nie rozwiał, powróciłem do obserwacji cech fizycznych.<br />
Głos &#8211; bas to może nie był, ale jednak męski.<br />
Twarz &#8211; dość delikatna, ale męska, kobiety tak nie wyglądają (mam nadzieję).<br />
Czyli &#8211; jednak dwóch panów.<br />
Słodkie i jak zwykle ubyło mi z 5 lat, bo mam tak zawsze, gdy widzę homicze szczęście.</p>
<p>*nie wiem, jak to się stało, ale napisałem &#8216;męskimi&#8217;. Chyba coś głodnemu na myśli&#8230;.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fragmentaselecta.wordpress.com/1511/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fragmentaselecta.wordpress.com/1511/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1511/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1511/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1511/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1511/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fragmentaselecta.wordpress.com/1511/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fragmentaselecta.wordpress.com/1511/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1511/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1511/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1511&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/28/kult-pieroga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8046d7d2419b0a7756f4c30311fce8c2?s=96&#38;d=monsterid&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">Kallipygos</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Krzyżacy</title>
		<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/22/krzyzacy/</link>
		<comments>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/22/krzyzacy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 21:52:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nationale spoorwegen]]></category>
		<category><![CDATA[Τὰ εἰς ἑαυτόν]]></category>
		<category><![CDATA[ik]]></category>
		<category><![CDATA[wkurw]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=1507</guid>
		<description><![CDATA[Zawsze mi się wydawało, że przekroczenie granicy koleją jest raczej bezinwazyjne. Owszem, gdy jechaliśmy z Rayem do Wiednia, to paszporty sprawdzali, ale to było dawno, gdy o Schengen nam się nie śniło. Potem kilka(naście) razy jechałem i tylko raz widziałem celnika, ale akurat kogoś w Emerich szukali. Poza tym &#8211; żadnych kotroli, poza konduktorskimi.
Tymczasem ostatnim [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1507&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Zawsze mi się wydawało, że przekroczenie granicy koleją jest raczej bezinwazyjne. Owszem, gdy jechaliśmy z Rayem do Wiednia, to paszporty sprawdzali, ale to było dawno, gdy o Schengen nam się nie śniło. Potem kilka(naście) razy jechałem i tylko raz widziałem celnika, ale akurat kogoś w Emerich szukali. Poza tym &#8211; żadnych kotroli, poza konduktorskimi.<br />
Tymczasem ostatnim razem&#8230;.<br />
Do Rzepina wszystko po staremu, bo w końcu wciąż jesteśmy w Prześwietnej Rzeczpospolitej.<br />
W Rzepinie wsiadła polska Straż Graniczna. Polatali po pociągu, jakiemuś Hiszpanowi sprawdzili paszport, poszli. Jedziemy.<br />
Dojechaliśmy do Berlina OstBhf. Jakaś tam zmiana lokomotywy i inne pierdoły. Ruszamy, więc idę spać. Ledwiem przysnął, a tu budzi mnie szturchanie. Otwieram oko &#8211; Krzyżak! No, nie dosłownie może, ale jednak Niemiec, było nie było. Dodatkowo celnik. On do mnie po niemiecku, ja do niego po niderlandzko-angielsku (=po niemiecku nie mówię, angielski znam nieźle, ale to niemieckie szprechanie automatycznie przestawia mnie na niderlandzki. Nieważne &#8211; Krzyżak rozumie).<br />
Prośby o zdjęcie torby jednak nie zrozumiałem, więc przeszedł na angielski.<br />
Pytanie: <em>alkohol? papierosy?</em> Ja: null. To akurat nie do końca było prawdą, bo wiozłem pół litra wyśmienitej pigwóweczki dla Raya. Niemniej, nie mam, a jeśli znajdzie, to jest to nie to, czym się być wydaje. Przyszedł drugi Krzyżak &#8211; z psem. Kazali psisku &#8217;sprawdzić&#8217; mój bagaż. Niczego nie wyczuło.<br />
Sprawdzili jeszcze panią, która jechała po sąsiedzku i poszli, a ja poszedłem spać. Zdążyłem oko zamknąć, a tu wraca Krzyżak nr 2 i pyta: <em>Naprawdę nie ma pan nawet papierosów?</em> Mam, kurde, cały wagon! Polazł.<br />
Holendrzy zaś to swoi ludzie, więc do końca podróży nikt mnie nie niepokoił.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Powrót.<br />
Do granicy z Niemcami &#8211; cisza i spokój.<br />
W Emerich wpadają Krzyżacy.<br />
Paszport &#8211; dałem.<br />
Pytanie: <em>skąd pan jedzie i dokąd</em>. Powiedziałem.<br />
Pytanie 2: <em>Co pan tam robił? </em>Miałem chęć powiedzieć, że leżałem tydzień z grypą, ale nie miałem chęci na jakieś <em>szykany</em> &#8211; na władzę nie poradzę &#8211; powściągnąłem więc złośliwość i zacząłem smęcić o doktoracie. Niemiec patrzył jak na wariata.<br />
Pytanie 3: <em>czy ma pan jakieś rodzaje narkotyków?</em><br />
Zdębiałem. Co to w ogóle za tekst?! Nie, nie mam (ale wiem, gdzie dostać).<br />
<em>Chciałbym obejrzeć pański plecak</em> (co ciekawe, plecak z laptopem, a nie torbę główną). Oglądaj pan.<br />
Zaczął tam grzebać; myślałem, że ocipieję.<br />
Takiej rewizji jeszcze nie miałem. Była tak szczegółowa, że gdybym miał kilogram ziela, to na bank by go nie znaleźli. Znaleźli za to laptopa, trochę frygijskiego, prezerwatywy, vla, które wiozłem dla Quarrela (widok celnika  &#8217;skradającego się&#8217; do produktu mlecznego &#8211; bezcenny).<br />
<em>Sądzę, że jest pan w porządku.</em> Toś mnie zaskoczył. Poszli.<br />
Reszta podróży przebiegła bez atrakcji.<br />
Nie wiem, dokąd ten świat zmierza, skoro na każdym kroku człowiek jest inwigilowany na okoliczność używek.<br />
HAŃBA!</p>
<p>P.S. W poprzedniej notce zapomniałem napisać, że ludzkość mnie zawiodła. Nie pierwszy raz. W kontekście grypy. Otóż ja mam tak, że gdy jestem chory, to wolę infekcje bakteryjne. Idzie wtedy człowiek do lekarza, dostaje antybiotyk i wie, na czym stoi. A grypa? Leżeć w łóżku, wypacać się, zbijać gorączkę i liczyć, że nie będzie powikłań. Z czym w ogóle do ludzi?!</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fragmentaselecta.wordpress.com/1507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fragmentaselecta.wordpress.com/1507/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1507/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1507/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fragmentaselecta.wordpress.com/1507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fragmentaselecta.wordpress.com/1507/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1507/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1507&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/22/krzyzacy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8046d7d2419b0a7756f4c30311fce8c2?s=96&#38;d=monsterid&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">Kallipygos</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Gravedo asiatica&#8230;.</title>
		<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/20/gravedo-asiatica/</link>
		<comments>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/20/gravedo-asiatica/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 21:02:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Amsterdam]]></category>
		<category><![CDATA[Τὰ εἰς ἑαυτόν]]></category>
		<category><![CDATA[ik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=1502</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;.bo przecież nie pestis Antoniniana.
Jak być może część z Was wie, w zeszłą niedzielę &#8211; 6 XII &#8211; pojechałem do A&#8217;damu. Wyprawa miała dwa cele: spotkanie z promotorem i obgadanie szczegółów niderlandzkiego doktoratu oraz szperanie w bibliotekach, kserowanie i wywiezienie pewnej liczby pozycji na użytek doktoratu polskiego.
Jakieś dwa tygodnie przed wyjazdem zacząłem gorączkować, ale uparłem [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1502&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>&#8230;.bo przecież nie <em>pestis Antoniniana.</em></p>
<p>Jak być może część z Was wie, w zeszłą niedzielę &#8211; 6 XII &#8211; pojechałem do A&#8217;damu. Wyprawa miała dwa cele: spotkanie z promotorem i obgadanie szczegółów niderlandzkiego doktoratu oraz szperanie w bibliotekach, kserowanie i wywiezienie pewnej liczby pozycji na użytek doktoratu polskiego.<br />
Jakieś dwa tygodnie przed wyjazdem zacząłem gorączkować, ale uparłem się, że zrobię wszystko, by na wyjazd się nie rozłożyć. Ładowałem więc w siebie jakieś niestworzone ilości medykamentów, dbałem o siebie i generalnie rzecz ujmując przeszło: wyjeżdżałem zdrowy.<br />
W pociągu, gdzieś w okolicach Hanoveru poczułem dziwne drapanie w gardle. Odchrząknąłem &#8211; przeszło. Dojechałem do A&#8217;damu, dorwałem Raya w pracy, pobrałem klucze do jego samotni, zostawiłem rzeczy, zgarnąłem Raya z pracy. Połaziliśmy po mieście; zajrzeliśmy do Mr B, gdyż pewna dobra dusza zamaniła sobie sprośne pocztówki, poszperaliśmy w księgarniach, etc. Potem Ray wrócił do pracy, a ja ruszyłem do domu. Poczułem się dziwnie słabo. Koniec końców ledwo się dowlokłem do domu i &#8211; przypisując mój stan zmęczeniu podróżą &#8211; poszedłem spać.<br />
Po południu wrócił Ray z pracy, a ja miałem już 38: proszki, łóżko.<br />
Rano miałem 38.5, więc promotora przeniosłem na piątek, a sam zacząłem się znów szprycować, by zdusić zarazę w zarodku; gorączka była, kolana miałem sobie chęć wyciąć.<br />
Albo zduszanie szło słabo, albo zaraza była nad wyraz mocna, bo wieczorem miałem 39.5. Wziąłem prochy na zbicie, w nocy prawie nie spałem, a rano było 39.7, jak w mordę strzelił.<br />
Ray zadzwonił do naszego lekarza. Pani asystentka przyjęła zgłoszenie, wypytała się o objawy, powiedziała, że &#8216;pacjentów z grypą nie przyjmujemy&#8217;, oraz że doktor R. zadzwoni między 11 a 12.<br />
W oczekiwaniu oddałem się lekturze internetu &#8211; Ray ostrzegał, by netu nie ruszać, bo tam straszne <em>prawicowe</em> bzdury &#8211; gdzie znalazłem info o kobiecie, która przez tydzień walczyła z 40 stopniową gorączką, lekarze ją po kilka razy odsyłali i kazali jeść paracetamol, a na koniec zeszła na zapalenie płuc.<br />
Zadzwonił lekarz. Powiedział, że 40 stopni to gorączka, którą nie należy się przejmować: <em>40 graden koorts? there is nothing to worry about</em>; radził żreć paracetamol, wygrzewać się i przyjść, gdyby pojawiły się trudności z oddychaniem. To grypa, leku na to nie ma, a w piątek poczuję się lepiej.<br />
Jak kazał, tak zrobiłem.<br />
W czwartek rano miałem już 38.1 i pełen ufności w wytrzymałość mego organizmu napisałem do promotora, że w piątek będę.<br />
Dupa, nie będę: wieczorem miałem 39, a w piątek rano 38.5. Do tego doszedł lekki ból w klatce piersiowej.<br />
Zamiast do promotora, pojechałem do lekarza, choć asystentka pytała, czy nie wytrzymam do poniedziałku, bo piątek jest tylko na ostre przypadki.<br />
Pan doktor przyjął mnie uprzejmie, osłuchał, stwierdził lekki obrzęk gardła oraz, że płuca czyste i kazał dalej żreć paracetamol. Zapytał też, jak sytuacja ze świńską grypą wygląda w PL. Na moje stwierdzenie, że w gazetach w NL nie ma żadnych wzmianek, podczas gdy polskie są ich pełne stwierdził, że owszem: na początku były, ale przywykliśmy. Gdy mu powiedziałem, że inaczej się czyta takie newsy mając 36.6, a inaczej mając 39.7 odparł, że <em>ludzie codziennie umierają</em> i że naprawdę nie ma sensu przyjmować każdego z grypą, skoro jedynym lekiem na to jest wypocenie się. Przyjść trzeba wtedy, gdy gorączka nie ustępuje, lub/i pojawiają się komplikacje. Uwielbiam takie zdrowe, protestanckie podejście do życia. Naprawdę, to mnie fascynuje: nigdzie indziej nie sporkałem się z tak dosłownie wprowadzaną w życie zasadą, że co nas nie zabije, to nas wzmocni, a od odrobiny bólu jeszcze nikt nie umarł.<br />
W sobotę wieczór miałem 38.5 i dość sceptycznie podchodziłem do 17 h w pociągu, które czekały mnie w niedzielę. Nastepnego dnia jednak troche odpuściło i przed wyjazdem miałem tylko 37.6.<br />
Nie załatwiłem prawie nic, tzn. nie widziałem się z promotorem i nie skserowałem inskrypcji z MAMA&#8217;y.<br />
Jedyne, co mi sie udało, to wyniesienie 12 ksiąg z Uva. Dobre i to.</p>
<p>Tak, musiałem Wam trochę posmęcić.</p>
<p>P.S. Gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości, to tak: Ray zajmował się mną przez bite 5 dni, zaniedbując sprawy, którymi powinien się zajmować. Gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości, że mam najlepszego eksa na świecie, to powinien się ich ostatecznie pozbyć. Ja ze swej strony &#8211; poza podziękowaniami &#8211; pragnę wyrazić nadzieję, że będę w stanie odwdzięczyć mu się w sytuacji, która będzie dla niego przyjemniejsza, niż dla mnie była moja grypa.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fragmentaselecta.wordpress.com/1502/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fragmentaselecta.wordpress.com/1502/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1502/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1502/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1502/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1502/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fragmentaselecta.wordpress.com/1502/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fragmentaselecta.wordpress.com/1502/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1502/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1502/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1502&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/20/gravedo-asiatica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8046d7d2419b0a7756f4c30311fce8c2?s=96&#38;d=monsterid&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">Kallipygos</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Quasipodwójna randka</title>
		<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/03/quasipodwojna-randka/</link>
		<comments>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/03/quasipodwojna-randka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Dec 2009 19:55:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apud Polonos]]></category>
		<category><![CDATA[Polacy]]></category>
		<category><![CDATA[przaśne]]></category>
		<category><![CDATA[queer]]></category>
		<category><![CDATA[wkurw]]></category>
		<category><![CDATA[żenada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=1497</guid>
		<description><![CDATA[
W piątek przed 11 XI na jednym z naszych portali napisał do mnie pewien chłopiec (lat 28, nick do wiadomości redakcji). Podziękował, za wizytę na jego profilu &#8211; rzeczywiście, zajrzałem do niego &#8211; i zapytał, czy nie miałbym chęci się poznać. Gdy dostaję taką wiadomość, to nie uważam z miejsca, że ktoś chce dokonać zamachu [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1497&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div>
<p><span style="font-size:small;">W piątek przed 11 XI na jednym z naszych portali napisał do mnie pewien chłopiec (lat 28, nick do wiadomości redakcji). Podziękował, za wizytę na jego profilu &#8211; rzeczywiście, zajrzałem do niego &#8211; i zapytał, czy nie miałbym chęci się poznać. Gdy dostaję taką wiadomość, to nie uważam z miejsca, że ktoś chce dokonać zamachu na moją cnotę; nie traktuję też tego jako randki, bo randkę to mogę mieć z kimś, na kim już mi jakoś zależy: wychodzę z założenia, że znajomość ze mną każdemu miłą będzie, a od pójścia na spacer nikt jeszcze nie umarł. Obejrzałem więc jego profil raz jeszcze i, ponieważ nie znalazłem nic, co mogłoby mnie odstraszyć, propozycję przyjąłem proponując spotkanie 11 XI &#8211; w końcu wolne.</span></p>
<p><em><span style="font-size:small;"> </span></em></p>
<p><em><span style="font-size:small;">Moja historia miała miejsce nieco wcześniej, jakoś w sierpniu, na pewno było </span></em><em><span style="font-size:small;">ciepło, ale</span></em><em><span style="font-size:small;"> o 19 już ciemno. Przez jakiś, aczkolwiek krótki, czas rozmawiałem z jednym chłopcem, jak to Kallipygos nazwał (choć uważam, że to zła nazwa z wielu względów). Gadało się nawet, nawet. Więc się umówiliśmy, że pogadamy na żywo, pójdziemy na piwo. Udało nam się ustalić termin i miejsce: godz. 19, pod Kopernikiem.</span></em></p>
<p><span style="font-size:small;"> </span></p>
<p><span style="font-size:small;">Jemu ten dzień też odpowiadał.<br />
We środę, na jakieś 2 godziny przed spotkaniem dostałem smsa, że ów chłopiec z przyczyn od niego niezależnych musi spotkanie odwołać. Mój świat się nie zawalił. Napisałem smsa w stylu &#8216;/Ita diis placuit. Nie ma sprawy, czekam w takim razie na odzew. Miłego dnia.&#8217;/ Po powrocie do domu znalazłem w skrzynce wiadomość, że mój sms był w pięknym niemieckim stylu oraz propozycję spotkania się w sobotę. Odpisałem, że termin jest w porządku, ale za diabła nie zrozumiałem, o co chodziło z tym &#8216;niemieckim stylem&#8217;.</span></p>
<p><span style="font-size:small;"> </span></p>
<p><span style="font-size:small;">Nadeszła niedziela.<br />
Czekam w umówionym miejscu i nadchodzi mój interlokutor&#8230;. Nadszedł i powiem Wam, że rzaaaaaadko mi się zdarza, że mam chęć rozpocząć rozmowę czymś w stylu <em>&#8216;Sorry, ale zostawiłem żelazko na gazie i muszę wracać do domu&#8217;. </em>Przywitałem się jednak kulturalnie i ruszyliśmy w kierunku Powiśla. To był błąd, trzeba było wyjść na chama i iść do domu.</span></p>
<p><em><span style="font-size:small;"> </span></em></p>
<p><em><span style="font-size:small;">Nadszedł ten dzień; pojechałem na Stare Miasto, jest prawie 19 czekam pod pomnikiem. Przychodzi sms: </span></em><span style="font-size:small;">spóźnię się ok. pół godziny</span><em><span style="font-size:small;">. Myślę sobie – </span></em><em><span style="font-size:small;">chamstwo, ale</span></em><em><span style="font-size:small;"> wybaczalne. </span></em><em><span style="font-size:small;">Dla ułatwienia znalezienia mnie, </span></em><em><span style="font-size:small;">opisałem, w co</span></em><em><span style="font-size:small;"> jestem ubrany i gdzie dokładnie będę (nie pod samym </span></em><em><span style="font-size:small;">pomnikiem, ale</span></em><em><span style="font-size:small;"> s</span></em><em><span style="font-size:small;">iedzę na jedynej ławce przy latarni!). Czekam… mija te pół godziny. Hmmm… po około 5 minutach sms: </span></em><span style="font-size:small;">G</span><span style="font-size:small;">dzie </span><span style="font-size:small;">jesteś, bo</span><span style="font-size:small;"> czekam pod pomnikiem i cię nie mogę znaleźć?</span><em><span style="font-size:small;"> (Helooł, napisałem, że tam mnie nie ma!) Nic to! Puszczam mu sygnał i </span></em><em><span style="font-size:small;">widzę, kto</span></em><em><span style="font-size:small;"> podnosi telefo</span></em><em><span style="font-size:small;">n. Podchodzę. Szok. Zupełnie inny człowiek niż na zdjęciu był. Znowu myślę – chamstwo – stare zdjęcia dawać (dowiedziałem się potem, że sprzed 4 lat!). Udajemy się do pobliskiego pubu „Gramofon” – i to był błąd.</span></em></p>
<p><span style="font-size:small;"> </span></p>
<p><span style="font-size:small;">Po pierwsze, mój rozmówca wyglądał kompletnie inaczej, niż na zdjęciach. Wiem, to tylko spotkanie &#8216;na piwo&#8217; i generalnie jego wygląd powinien mi wisieć, ale nie lubię, gdy ktoś mnie robi w konia.</span></p>
<p><span style="font-size:small;">Po drugie, miał specyficzny, drażniący sposób wysławiania się (jasne, to tylko moja paranoja purysty językowego).</span></p>
<p><span style="font-size:small;">Po trzecie, płonął zastanawiającą wprost niechęcią ku &#8216;elementowi napływowemu&#8217;, czyli warszawiakom spoza Warszawy.</span></p>
<p><span style="font-size:small;">Po czwarte, był niewyobrażalnie wprost nudny. Nie twierdzę, że ja jestem jakiś wygadany, ale &#8211; wtedy o tym jeszcze nie wiedziałem &#8211; czekało mnie</span> <span style="font-size:small;">1,5 h pierdzielenia o komunikacji miejskiej oraz trudnościach, na jakie napotka drążenie III linii metra. Przy czymś takim Kallipygos w pełnym trybie filologicznym to mały pikuś. Dla jasności: nie mam nic przeciwko czyimś upodobaniom, więcej &#8211; lubię specyficzne zainteresowania. Mnie np. kręci gramatyka historyczna, ale mimo to nie czynię z niej tematu przewodniego rozmowy na pierwszym spotkaniu, bo rozmówca mógłby nie zdzierżyć.</span></p>
<p><span style="font-size:small;">Po piąte (i chyba najważniejsze), chłopakowi potwornie śmierdziało z ust. Gdybyśmy wylądowali w knajpie &#8211; padłbym trupem. Poszliśmy co prawda w kierunku Wisły, ale szliśmy na tyle daleko od rzeki, że zapach należał na bank do ust mojego rozmówcy, a nie do królowej polskich rzek. Nie wymagam, by moi towarzysze skrapiali się obficie perfumą i smarowali grubą warstwą kremów przeciwko wszystkiemu, ale do jasnej cholery wymagam minimum higieny nawet wtedy, kiedy idę z kimś tylko na spacer!</span></p>
<p><span style="font-size:small;">Powiem Wam jeszcze, że nawet, gdy spotykam się z kimś, wobec kogo nie mam żadnych ukrytych planów, poza zwykłą znajomością, to staram się wyjść na osobę chociaż śladowo interesującą. W przypadku ww. gentlemana</span> <span style="font-size:small;">- wisiało mi dosłownie wszystko, pozwalałem draniowi gadać w opór, ograniczając się do zdawkowych komentarzy.</span></p>
<p><em><span style="font-size:small;"> </span></em></p>
<p><em><span style="font-size:small;">To już </span></em><em><span style="font-size:small;">wiecie, czemu</span></em><em><span style="font-size:small;"> to był błąd. Wytrzymałem godzinę, z kuflem niemal cały czas w okolicy nosa i usiadłem tak, żeby nie być naprzeciw. To była jedna z najbardziej zmarnowanych </span></em><em><span style="font-size:small;">godzin, jakie</span></em><em><span style="font-size:small;"> przeżyłem. Ja umiem gadać o wszystkim, nawet o </span></em><em><span style="font-size:small;">tym, o czym</span></em><em><span style="font-size:small;"> mam małe pojęcie. Ale jeśli przypadkiem okaże się, że jest to interesujące to mogę się chętnie czegoś dowiedzieć. Ale nieeee. Nuuuuda. Konwersacja na poziomie budki z piwem tyle, że nie o dupach a o bzdetach. No i ten smród. </span></em><em><span style="font-size:small;">Dawno nie spotkałem </span></em><em><span style="font-size:small;">kogoś, kto</span></em><em><span style="font-size:small;"> byłby tak nudny. Chyba też pogadaliśmy o metrze warszawskim i komunikacji – widać ma temat obcykany</span></em></p>
<p><span style="font-size:small;"> </span></p>
<p><span style="font-size:small;">Z rzeczy ważnych: dowiedziałem się, o co mu chodziło z &#8216;pięknym niemieckim stylem&#8217; mojego smsa. Otóż koleś był przekonany, że sms ode mnie był po niemiecku. Po niemiecku to ja &#8211; przy dobrej pogodzie i przy sprzyjającym temacie &#8211; czytam, ale moja znajomość tego szlachetnego języka prawie nie pozwala mi na pisanie.</span><span style="font-size:small;"><br />
Pozwolę sobie z tego miejsca pogratulować mu dwóch rzeczy: pamięci (do osób, z którymi koresponduje/spotyka się) oraz umiejętności językowych. Trzeba naprawdę sporego wysiłku, by niemiecki pomylić z łaciną.</span></p>
<p><span style="font-size:small;"> </span></p>
<p><span style="font-size:small;">Nie wiem, czy ja na nim wywarłem podobne wrażenie (być może on też wysmażył taką notkę), czy też może niechęć w stosunku do jego osoby aż tak się ze mnie wylewała (z trudem się hamowałem), ale nie odezwał się więcej i usunął mnie z &#8216;ulubionych&#8217; &#8211; będę musiał jakoś z tym żyć.</span></p>
<p><span style="font-size:small;"> </span></p>
<p><em><span style="font-size:small;">Jak to mówi Kallipygos: spotkałem kogoś, dla kogo usunąłem profil z Fellow. I to jest prawda. Miałem to zrobić od dłuższego </span></em><em><span style="font-size:small;">czasu, ale</span></em><em><span style="font-size:small;"> w tym momencie maiłem +1000% do motywacji. </span></em><em><span style="font-size:small;">Pierwsze, co</span></em><em><span style="font-size:small;"> zrobiłem po przyjściu do domu to włączyłem komputer i usunąłem profil. Na szczęście więcej się nie odezwał – telefonicznie.</span></em></p>
<p><span style="font-size:small;">Pisali <a href="http://asakurakun.wordpress.com/">Asakura</a> (kursywą) i Kallipygos.<br />
</span></p>
</div>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fragmentaselecta.wordpress.com/1497/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fragmentaselecta.wordpress.com/1497/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1497/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1497/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1497/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1497/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fragmentaselecta.wordpress.com/1497/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fragmentaselecta.wordpress.com/1497/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1497/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1497/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1497&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/12/03/quasipodwojna-randka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8046d7d2419b0a7756f4c30311fce8c2?s=96&#38;d=monsterid&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">Kallipygos</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wypisy z Patriotów</title>
		<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/11/05/wypisy-z-patriotow/</link>
		<comments>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/11/05/wypisy-z-patriotow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 19:14:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apud Polonos]]></category>
		<category><![CDATA[głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Polacy]]></category>
		<category><![CDATA[przaśne]]></category>
		<category><![CDATA[żenada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=1469</guid>
		<description><![CDATA[Czy pamiętacie, moi drodzy, taki bogoojczyźniany &#8216;portal&#8217;, o którym kiedyś kiedyś pisałem (=natrząsałem się z biednych Prawdziwych Polaków (TM), którzy sprzeciwiali się np. wprowadzeniu do TVP filmów z napisami)?
Otóż wyznam Wam z bólem serca, że zaniebałem moje patriotyczne owieczki, ową zdrową tkankę polskości i zaglądałem do nich bardzo rzadko.
Ostatnio jednak, powodowany zdrową ludzką złośliwością zajrzałem; [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1469&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Czy pamiętacie, moi drodzy, taki bogoojczyźniany &#8216;portal&#8217;, o którym kiedyś kiedyś pisałem (=natrząsałem się z biednych Prawdziwych Polaków (TM), którzy sprzeciwiali się np. wprowadzeniu do TVP filmów z napisami)?<br />
Otóż wyznam Wam z bólem serca, że zaniebałem moje patriotyczne owieczki, ową zdrową tkankę polskości i zaglądałem do nich bardzo rzadko.<br />
Ostatnio jednak, powodowany zdrową ludzką złośliwością zajrzałem; a zajrzałem, bo spodziewałem się, że coś takiego, jak podpisanie przez prezydenta Czech traktatu z Lizbony, wywoła zdrową, patriotyczno-narodową reakcję. Jakiś czas temu bowiem cały portal żył nadzieją, że Klaus, jako ta ostatnia opoka, na której zgromadzili się ostatni walczący o państwa narodowe, wytrzyma, nie ugnie się, i traktatu nie podpisze.<br />
Niestety, zawiodłem się: albo na portalu doszli do wniosku, że nie będą takiej klęski komentować, albo jeszcze się do nich ta informacja nie przecisnęła. Spokojnie, dojdzie.</p>
<p>Znalazłem jednak kilka smakowitych kąsków.<br />
Otóż moi zacofani koledzy po piórze boleją nad faktem, że <a href="http://http://wirtualnapolonia.com/2009/11/05/katalonia-wypedza-swieta-ze-szkol/" target="_blank">Katalonia wypędza święta ze szkół</a>. Podobno w Colegio de Educación Infantil Cervantes w Barcelonie usunięto z kalendarza szkolnego nomenklaturę religijną. HAŃBA!</p>
<p><em>Struktura działalności szkolnej została oparta na schemacie wakacji zimowych, wiosennych i letnich.<br />
Nie jest to jedyny ośrodek w Barcelonie, który opowiedział się za agresywnym laicyzmem.</em></p>
<p>Przebóg! Do czego to doszło?! Agresywny laicyzm atakuje?! Uśpić!</p>
<p><em>Placówki tłumaczą, że chodzi głównie o uznanie różnorodności wyznań bez przyznawania pierwszeństwa żadnemu z nich. Władze szkół, w których uczy się wielu cudzoziemców, nie mówią wprost o antyklerykalizmie, ale o “adaptacji szkoły do nowej rzeczywistości społecznej, która obejmuje wiele kultur i religii”. – Nie możemy stawiać jednej kultury ponad drugą. Aby uniknąć tego problemu, strukturę roku szkolnego oparto na cyklu słonecznym – tłumaczą.</em></p>
<p>Też mi tłumaczenie. Przecież wiadomo, że tylko nasza, święta, jedyna i katolicka religia jest prawdziwa. Wszystkie inne to stek bzdur, pierdół i przeinaczeń. Tak, wiemy, że mamy z nimi wiele cech wspólnych, ale nasze bzdury, pierdoły i przeinaczenia zostały nam objawione, a ich są wyssane z palca!</p>
<p>Tak na poważnie, to muszę moich patriotycznych przyjaciół rozczarować. Otóż moja alma mater odkąd pamiętam funkcjonuje właśnie według cyklu słonecznego. Jeśli weźmiemy do ręki schemat roku akademickiego na 2009/2010, to znajdziemy tam informację o wakacjach zimowych w II poł. grudnia oraz wakacjach wiosennych na początku kwietnia.<br />
Tak, drogie robaczki. UW porzucił już &#8211; z takich czy innych, a nieznanych mi względów (być może zwyciężył zdrowy rozsądek) &#8211; religijne miazmaty i <em>wypędził święta <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </em> Zamiast zatem tłuc się po bezdrożach Katalonii, odbijać sobie pośladki w siodle i tropić agresywny laicyzm u obcych, zerknęlibyście łaskawie na nasze małe, swojskie poletko &#8211; tu też zachodzą zmiany.</p>
<p>Zapomniałem wspomnieć, że pierwszy komentarz pod artykułem brzmi: <em>Żydom odbija na całego.</em> Po prostu klasyka głupoty polskiej.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Drugim wpisem, który porusza serca Prawdziwych Patriotów und* Partyzantów Moralności jest informacja o ojcach franciszkanach, którzy &#8211; UWAGA! WERBLE! SALWA Z 40 DZIAŁ! &#8211; <a href="http://wirtualnapolonia.com/2009/11/05/ojcowie-franciszkanie-propaguja-w-%E2%80%9Ckatolickiej%E2%80%9D-telewizji-tv-puls-homoseksualizm/" target="_blank">propagują homoseksualizm na antenie Telewizji PULS.</a></p>
<p>Pozwolę sobie na większe cytaty, bo warto.</p>
<p><em>Katolicka telewizja PULS ma w swoim repertuarze program “<a href="http://pulstv.pl/programy/supermama">Test na supermamę</a>“. Oto opis odcinka, który zostanie wyemitowany jutro (sobota, 31 października o 15:00) </em><em>[widziałem, aż się wierzyć nie chce, że to-to ma coś wspólnego z katolicyzmem.. MD}</em></p>
<p>Nie widziałem, ale jestem niewierzący, więc wierzę (=na słowo, bo Prawdziwy Katolik chyba nie kłamie), że to nie ma nic wspólnego z katolicyzmem. Na szczęście.<em><br />
</em></p>
<p><em>W najbliższym odcinku (sobota 31 października, odc. 9):<br />
Świeżo upieczone małżeństwo: Susan i Janine pragną w niedługim czasie sami założyć rodzinę. Tym chętniej decydują się na przystąpienie do „Testu na Super Mamę”. Podczas tego odcinka zaopiekują się dwiema córkami jednej ze swoich przyjaciółek. Oprócz dzieci, Susan i Janine dostaną pod opiekę ”Brutusa”- lalkę symulująca zachowania małego dziecka. Czy dobre chęci wystarczą aby podołać tak trudnemu wyzwaniu, które stoi przed Susan i Janine.</em></p>
<p><em>Świeżo upieczone “małżeństwo” Susan Rae i Janine Davies to <a href="http://www.tv.com/crash-test-mommy/susan-rae-and-janine-davies/episode/1117065/recap.html" target="_blank">dwie lesbijki</a>.</em></p>
<p>Święta Inkwizycjo! Dwie lesbijki!? W katolickiej telewizji?! Oby tak dalej.</p>
<p><em>Dlaczego Ojcowie Franciszkanie propagują na swojej antenie homoseksualizm?</em></p>
<p>Może przejrzeli na oczy? Może Pan Zastępów wrócił im zdrowy rozsądek, a może po prostu postępują zgodnie z zasadami miłości bliźniego? Kim jestem, by to osądzać; grunt, że dobrze robią.</p>
<p><em>Panie Boże, jak długo jeszcze??????</em></p>
<p>Do skutku.<em><br />
</em>Hm, mi tam się podoba pomysł, żeby Prawdziwym Katolikom(TM) pokazać, że dwie osoby tej samej płci mogą wychowywać dziecko i krzywda mu się nie stanie. Jak widomo, im dłużej dotakiego mówisz, tym większa szansa, że pewne fakty się przecisną. Warto rozmawiać. I pokazywać.<em><br />
</em>Najlepsze jednak przed nami, bo osoba, która umieściła tę notkę &#8211; postujący? poszczący? &#8211; wpadła na pomysł, by zadzwonić ze skargą. Bardzo słusznie.</p>
<p><em>O. Mirosław Bartos  &#8211; minister prowincjalny, adiunkt na Wydziale Teologicznym UKSW – Instytut Studiów nad Rodziną, wykładowca psychologii, asystent Konferencji Episkopatu Polski ds. Telewizji Puls, członek Zarządu TV Inwestycje.</em></p>
<p><em>Ojciec franciszkanin pod telefonem xxxxxxxxx powiedział, że &#8220;nikogo odpowiedzialnego za TV Puls nie ma teraz&#8221;, a Ojciec Mirosław Bartos &#8220;właśnie wyjechał na tydzień&#8221;. Na prośbę o podanie aktualnego telefonu do </em><em>osoby odpowiedzialnej odrzekł: “proszę pana , niech mnie pan nie denerwuje po prostu…” Czytelnik zaś pisze, że  telefonistka</em><em> (</em><em>siostra ??) nie chciała połączyć z “władzą”, ale krzyknęła: “Mnie to nie obchodzi!!” , a na pytanie czy jest katoliczką, rzuciła z wściekłością słuchawkę.</em></p>
<p>Niestety, wraże siły (=Żydzi, no bo kto inny) w TV Puls były szybsze: o. Bartos wyjechał &#8211; na pewno do Izraela (jestem o tym przekonany. Wychodź, kto nie wierzy!). Na dodatek drań chciał, by wykazujący rewolucyjną czujność, zaniepokojony Patriota przestał go denerwować. (Pewnie przeszkadzał mu w szabasie!!!!), a wredna Semitka, tzn. siostra wściekle rzuciła słuchawką (pewnie chciała Patriotę zabić. Cud, że nie trafiła. Mniemany).<em><br />
</em></p>
<p>Post kończy się apelem u interwencję u abp. Michalika &#8211; nic nie da, bo to&#8230;.Żyd! (tak kiedyś wyczytałem na ww. portalu) oraz KEP &#8211; nie ma sensu.<em><br />
</em></p>
<p>Tak, tak &#8211; źle się dzieje w państwie polskim (=katalońskim).</p>
<p>Dobranoc!<em><br />
</em></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fragmentaselecta.wordpress.com/1469/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fragmentaselecta.wordpress.com/1469/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1469/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1469/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1469/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1469/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fragmentaselecta.wordpress.com/1469/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fragmentaselecta.wordpress.com/1469/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1469/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1469/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1469&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/11/05/wypisy-z-patriotow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8046d7d2419b0a7756f4c30311fce8c2?s=96&#38;d=monsterid&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">Kallipygos</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ik</title>
		<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/27/ik/</link>
		<comments>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/27/ik/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 20:38:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Τὰ εἰς ἑαυτόν]]></category>
		<category><![CDATA[ik]]></category>
		<category><![CDATA[języki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=1460</guid>
		<description><![CDATA[Tweestammige Germanische naam met ongeveer de betekenis `bekwaam in het raad geven&#8217;. Uit Koen- `koen, dapper&#8217; en -raad `raad&#8217;. Vergelijken voor de betekenis Griekse Thrasyboulos. Vele vorstelijke en adellijke personen (vooral Duitse koningen, keizers, graven enzovoort) droegen in de middeleeuwen deze naam. Vooral in Duitsland vond hij ook steun, en daardoor nog sterkere verbreiding, door [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1460&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Tweestammige Germanische naam met ongeveer de betekenis `bekwaam in het raad geven&#8217;. Uit Koen- `koen, dapper&#8217; en -raad `raad&#8217;. Vergelijken voor de betekenis Griekse <em>Thrasyboulos</em>. Vele vorstelijke en adellijke personen (vooral Duitse koningen, keizers, graven enzovoort) droegen in de middeleeuwen deze naam. Vooral in Duitsland vond hij ook steun, en daardoor nog sterkere verbreiding, door een heilige van deze naam: Konrad, in 934 bisschop van Konstanz. Gest. 975; kerk. feestdag: 26 nov. Hij werd een zeer populaire heilige, maar de naam vond waarschijnlijk ook veel verbreiding door Konradin (dit is een vleivorm), de laatste van de Hohenstaufen, die door Karel van Anjou in 1268 verslagen werd. Op de populariteit van de naam in Duitsland wijst de uitdrukking Hinz und Kunz (Hinz is een oude vleivorm van Hendrik/Heinrich/Heinz, Kunz vanzelfsprekend bij Konrad), te vergelijken met nederlandse Jan, Piet en Klaas en engelse Jack and Jill.</p>
<p>Beneden vinden jullie een versie voor anderstaligen <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  :</p>
<p>Dwuczłonowe imię germańskie znaczące &#8216;biegły/śmiały w udzielaniu rady&#8217;. Składające się z &#8216;Koen&#8217; &#8211; dzielny, śmiały &#8211; oraz z &#8216;-raad&#8217; &#8211; rada. Porównywalne z greckim <em>Thrasyboulos. </em>W Średniowieczu imię to nosiło wiele osób z rodów królewskich i szlacheckich (np. niemieccy królowie, cesarze, hrabiowie, etc.). Bardzo popularne w Niemczech i stamtąd szeroko rozprzestrzenione, zwłaszcza przez świętego tego imienia: Konrada, od 934 r. biskupa Konstancji, zmarłego w 975 (święto kościelne 26 listopada). Był to bardzo popularny święty, lecz imię prawdopodobnie zostało też spopularyzowane przez Konradyna (forma zdrobniała), ostatniego z Hohenstaufów, w 1268 r. pokonanego przez Karola Andegaweńskiego. Na popularność tego imienia w Niemczech wskazują formy Hinz oraz Kunz (Hinz jest starą zdrobniałą formą od Hendrik/Heinrich/Heinz, Kunz odnosi się do Konrada), porównywalne z niderlandzkim Jan, Piet, Klaas oraz angielskim Jack i Jill.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fragmentaselecta.wordpress.com/1460/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fragmentaselecta.wordpress.com/1460/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1460/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1460/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1460/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1460/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fragmentaselecta.wordpress.com/1460/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fragmentaselecta.wordpress.com/1460/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1460/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1460/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1460&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/27/ik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8046d7d2419b0a7756f4c30311fce8c2?s=96&#38;d=monsterid&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">Kallipygos</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Notka branżowa</title>
		<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/23/notka-branzowa/</link>
		<comments>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/23/notka-branzowa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 08:22:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Łączą się nam języki]]></category>
		<category><![CDATA[Τὰ εἰς ἑαυτόν]]></category>
		<category><![CDATA[języki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=1450</guid>
		<description><![CDATA[Czy ktoś z Was może mnie oświecić, jak ładnie &#8211; słowem jednym lub dwoma &#8211; oddać &#8216;licensor&#8217; oraz &#8216;lecensee&#8217;? Chciałem zaznaczyć, że nie chodzi mi o licencję dotyczącą praw autorskich.
Przykładowy fragment:
&#8220;The examples (..) support the view that the labial nasal is a better licensor* than other nasals in a language, while at the same time [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1450&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Czy ktoś z Was może mnie oświecić, jak ładnie &#8211; słowem jednym lub dwoma &#8211; oddać &#8216;licensor&#8217; oraz &#8216;lecensee&#8217;? Chciałem zaznaczyć, że nie chodzi mi o licencję dotyczącą praw autorskich.</p>
<p>Przykładowy fragment:</p>
<p><em>&#8220;The examples (..) support the view that the labial nasal is a better licensor* than other nasals in a language, while at the same time the labial nasal is not as good a dependent as some of the other nasals&#8221;.</em></p>
<p>Dalej jest już ślicznie:</p>
<p><em>&#8216;Drugi typ dowodu na międzyjęzykową tendencję dla /m/ jako najbardziej spółgłoskowej z nosowych jest podobny do danych morfologicznych rozważonych w poprzednich rozdziałach, i zawiera zasady występowania /m/ raczej z obstruentami niż z sonorantami czy nosowymi w ogóle. </em></p>
<p><em>Przykłady:</em></p>
<p><em>mgiełka                mnożyć<br />
mniej                   mleko<br />
mrugać                młody</em></p>
<p><em>Powyższe przykłady potwierdzają, że polski dopuszcza słowa zaczynające się od zbitki spółgłoskowej z /m/ jako pierwszym elementem, nie dopuszcza natomiast podobnych zbitek rozpoczynających się nosówką przedniojęzykową: nosówka wargowa jest jedyną nosówką mogącą być pierwszym elementem zbitki spółgłoskowej na początku wyrazu.</em></p>
<p><em>(..)</em></p>
<p><em>Dodatkowy dowód, że /m/ jest nie tylko lepszym &#8216;licensor&#8217; ale także gorszym &#8216;licensee&#8217; występuje w rosyjskim. Nagłosowe zbitki spółgłoskowe w rosyjskim &#8211; podobnie jak w niderlandzkim, niemieckim i staroangielskim &#8211; mogą składać się z sekwencji: zwarta + /n/, ale nigdy ze zwarta + /m/. (..)</em></p>
<p><em>Przykłady:</em></p>
<p><em>[kn]iga          [mn]ogo</em><em><br />
[dn]o            [gn]yezdo&#8217;<br />
</em></p>
<p>Fragmenty pochodzą z: E.J. van der Torre &#8216;<em>Dutch Sonorants. The role of place of articulation in phonotactics</em>&#8216;, LOT 2003.</p>
<p>Ja, że się tak wyrażę, wiem, o co w tym wszystki biega. Chodzi mi tylko o termin lingwistyczny, który będzie się ładnie układał na języku. Zatem, jeśli ktoś z Was ma jakiś pomysł, będę szalenie wprost wdzięczny.</p>
<p>* po niderlandzku jest prościej: <em>in het Pools zijn er aanwijzingen dat /m/ net als obstruenten sterk genoeg is om voor een sonorante medeklinker voor te komen, zoals in de worden mniej &#8216;minder&#8217; en </em><em>mleko &#8216;melk&#8217;. De andere nasalen in het Pools komen niet in deze positie voor. </em>Czyli: <em>(..) /m/ jest, tak jak obstruenty, wystarczająco mocne, by występować przed sonorantami (..).</em></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fragmentaselecta.wordpress.com/1450/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fragmentaselecta.wordpress.com/1450/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1450/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1450/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1450/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1450/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fragmentaselecta.wordpress.com/1450/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fragmentaselecta.wordpress.com/1450/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1450/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1450/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1450&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/23/notka-branzowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8046d7d2419b0a7756f4c30311fce8c2?s=96&#38;d=monsterid&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">Kallipygos</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Hij kwam de kast uit&#8230;.</title>
		<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/20/hij-kwam-de-kast-uit/</link>
		<comments>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/20/hij-kwam-de-kast-uit/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 07:00:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wujek Dobra Rada]]></category>
		<category><![CDATA[Τὰ εἰς ἑαυτόν]]></category>
		<category><![CDATA[coming-out]]></category>
		<category><![CDATA[Gay Pride]]></category>
		<category><![CDATA[Polacy]]></category>
		<category><![CDATA[queer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=1439</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu &#8211; uwielbiam to określenie: wszystko się w nim zmieści &#8211; poznałem chłopaka. Na potrzeby tego bloga nazwijmy go MCVX-L4. Poznałem go w miłych okolicznościach przyrody, czyli na jakiejś nasiadówce. Gości było sporo, a ja przeważnie nie narzucam się osobom nowym, więc z ww. poruszyliśmy przy jakimś piwie tematy bardzo ogólne, a w [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1439&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Jakiś czas temu &#8211; uwielbiam to określenie: wszystko się w nim zmieści &#8211; poznałem chłopaka. Na potrzeby tego bloga nazwijmy go MCVX-L4. Poznałem go w miłych okolicznościach przyrody, czyli na jakiejś nasiadówce. Gości było sporo, a ja przeważnie nie narzucam się osobom nowym, więc z ww. poruszyliśmy przy jakimś piwie tematy bardzo ogólne, a w każdym razie ogólne na tyle, że nie spodziewałem się takiego dalszego ciągu.</p>
<p>Następnego dnia, a była to niedziela, siedziałem przy lapku i prawdopodobnie oddawałem się czemuś twórczemu. W pewnym momencie odzywa się ktoś z nieznanego gg, przedstawia &#8211; jest to ww. chłopiec &#8211; mówi, że mój numer znalazł w necie, pyta, co tam u mnie, etc.</p>
<p>Rozmawiamy, czas przyjemnie upływa i mój rozmówca stwierdza, że zastanawia się, czy nie ujawnić się rodzicom. Pytam więc, czy chce pogadać.<br />
Chce.<br />
Dla mnie OK &#8211; jestem tylko zdziwiony, że przyszedł z tym akurat do mnie, gdyż widział mnie do tej pory raz, a nie jestem jedynym znanym mu homikiem. Zakładam jednak, że widocznie rzecz przemyślał i pytam czy woli na gg, czy może w realu.<br />
Koniec końców umówiliśmy się na sesję na żywca.</p>
<p>Wyszło, że od jakiegoś czasu myśli o powiedzeniu rodzicom, chce poznać moje zdanie i dostać ewentualnie jakieś rady odnośnie tego co powinien, a czego nie powinien robić.<br />
Przedstawił sytuację w domu, powody, dla których chce się ujawnić, etc.</p>
<p>Z jednej strony, jestem zwolennikiem ujawniania się. Uważam po prostu, że dla własnego zdrowia psychicznego trzeba tę kwestię &#8211; przynajmniej z najbliższymi &#8211; wyjaśnić. Chociażby po to, żeby &#8211; jak wyraził się ów chłopak &#8211; rodzice nie zadawali pytań o dziewczynę.<br />
Z drugiej, <em>nawet ja</em> nie jestem takim sukinsynem, by doradzać komukolwiek coming-out za wszelką cenę tylko po to, bym ja się poczuł dobrze, bo oto doprowadziłem do kolejnego coming outu i młody człowiek może teraz żyć w zgodzie z samym sobą (tylko bez dachu nad głową, bo np. ojciec-homofob wywalił go z mieszkania).<br />
Z trzeciej, on ma lat 20, a ja 28, więc nasze potrzeby &#8211; dotyczące chociażby akceptacji przez otoczenie &#8211; mogą się znacznie różnić. Poza tym, jego sytuacja odbiega od tej, w jakiej ja się znajdowałem, gdy załatwiałem tę kwestię z moją rodziną.<br />
Nie chcę smęcić; chodzi mi tylko o to, że moja rada mogła mu równie dobrze krzywdę zrobić, jak i pomóc.</p>
<p>Powiedziałem mu więc, jak ujawnianie się wyglądało u mnie &#8211; co, komu, jak i gdzie &#8211; i jak wygląda sytuacja teraz. Starałem się pokazać plusy przy jednoczesnej świadomości potencjalnych zagrożeń (których on na pewno był w swoim otoczeniu bardziej świadom, niż ja).<br />
Przyjął, pokiwał głową; obiecał zadzwonić, gdy już się ujawni i dać znać, jak poszło.</p>
<p>Na koniec nie mogłem sobie odmówić i zapytałem, czemu akurat do mnie przyszedł z tym problemem &#8211; mógł znaleźć, jeśli nie kogoś lepszego, to w każdym razie osobę na tyle sobie znaną, że nie musiałby się uzewnętrzniać. Powiedział, że po naszej rozmowie &#8211; wtedy na nasiadówce &#8211; doszedł do wniosku, że po prostu jestem odpowiedni. Ot, znalazł się ryzykant&#8230;.</p>
<p>Jakiś czas później zadzwonił, że się ujawnił, i że chyba jest OK.<br />
O ile wiem, wciąż jest.</p>
<p>Mam w sumie 4 myśli w związku z tym wszystkim:</p>
<p>1. Jest to chyba pierwszy coming-out, do którego na tyle przyłożyłem rękę.<br />
2. Jestem stary i 20latkowie przychodzą do mnie po rady <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
3. Cieszę się<em> </em>widząc chęć do wyjaśnienia, chociażby z rodzicami, kwestii swej orientacji. To piękna rzecz u młodych.<br />
4. Jest mi zajebiaszczo z myślą, że on akurat do mnie z tym przyszedł. Nie znał mnie, a jednak doszedł do wniosku, że warto. Ja zaś mam nadzieję, że na coś się chłopakowi przydałem.</p>
<p>To pisałem ja, Kallipygos &#8211; Narodowy Konsultant ds. Coming-Outu.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fragmentaselecta.wordpress.com/1439/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fragmentaselecta.wordpress.com/1439/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1439/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1439/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1439/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1439/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fragmentaselecta.wordpress.com/1439/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fragmentaselecta.wordpress.com/1439/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1439/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1439/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1439&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/20/hij-kwam-de-kast-uit/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8046d7d2419b0a7756f4c30311fce8c2?s=96&#38;d=monsterid&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">Kallipygos</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Zima zaskoczyła filologów</title>
		<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/15/zima-zaskoczyla-filologow/</link>
		<comments>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/15/zima-zaskoczyla-filologow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 22:31:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Τὰ εἰς ἑαυτόν]]></category>
		<category><![CDATA[ik]]></category>
		<category><![CDATA[moda męska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=1441</guid>
		<description><![CDATA[Macie czasem tak, że spotykacie się z kimś i to spotkanie Was pozytywnie nakręca na cały dzień?
Młody chciał kupić buty i miały to być koniecznie glany, więc poprowadziłem go do sklepu w Alejach. Wybrał, przymierzył, doradziłem, kupił. Potem zaliczyliśmy jeszcze jeden sklep w poszukiwaniu rękawiczek, pogadaliśmy trochę o książkach, rozważyliśmy wyjście do kina i on [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1441&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Macie czasem tak, że spotykacie się z kimś i to spotkanie Was pozytywnie nakręca na cały dzień?</p>
<p>Młody chciał kupić buty i miały to być koniecznie glany, więc poprowadziłem go do sklepu w Alejach. Wybrał, przymierzył, doradziłem, kupił. Potem zaliczyliśmy jeszcze jeden sklep w poszukiwaniu rękawiczek, pogadaliśmy trochę o książkach, rozważyliśmy wyjście do kina i on pojechał do siebie, a ja na korepetycje. Trwało to może godzinę, a ja czułem się świetnie w roli, której jeszcze jakiś czas temu się nie spodziewałem, a w której kilkanaście dni temu mnie postawiono.</p>
<p>Przez resztę dnia uśmiech nie schodził z mojego ryja <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>A poza tym, zima, mili Państwo.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fragmentaselecta.wordpress.com/1441/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fragmentaselecta.wordpress.com/1441/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1441/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fragmentaselecta.wordpress.com/1441/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1441/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fragmentaselecta.wordpress.com/1441/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fragmentaselecta.wordpress.com/1441/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fragmentaselecta.wordpress.com/1441/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1441/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fragmentaselecta.wordpress.com/1441/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fragmentaselecta.wordpress.com&blog=746495&post=1441&subd=fragmentaselecta&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2009/10/15/zima-zaskoczyla-filologow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8046d7d2419b0a7756f4c30311fce8c2?s=96&#38;d=monsterid&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">Kallipygos</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>