Sialalala!
- O zapłacie i mowy być nie może. Mowy być nie może o groszach, bom ja nie kupiec i nie lichwiarz. Zadowolę się jałmużną, datkiem jakim skromnym, a i to nie z góry bynajmniej, lecz po skończonym dziele. Względem zaś jadła i napitku, to przypominam wam, wielebny ojcze, słowa Ewangelii: złe duchy wyrzuca się tylko modlitwą i postem*.
O likwidację sklepów z dopalaczami będzie się modlić grupa młodzieży, skupiona przy kościele św. Jana w Stargardzie Szczecińskim.
- Modlitwa to pomysł młodych ludzi – mówi Radiu Szczecin ks. Rafał Sorkowicz z parafii św. Jana. – Kilkoro z nich zaproponowało taką modlitwę.
Modlitewna manifestacja przeciwko dopalaczom zacznie się dziś o 15.00. Stargardzka młodzież będzie się modlić w intencji zamknięcia sklepów z dopalaczami pod pomnikiem papieża Jana Pawła II w centrum miasta.
Starzy ludzie powiadaja, że gdy bog chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera. Dziwnym trafem, jeśliby się tak dookoła rozejrzeć, kary spadają głównie na ludzi w tego boga wierzących. Wot, paradoks!
Jak doskonale wiadomo, najlepszym sposobem, by coś się (nie)stało, jest pomodlenie się w tej intencji. Petycje, wnioski, ustawy etc. najmniejszego nie mają sensu i są zwyczajnie przereklamowane. Najlepsza jest modlitwa.
Ciekaw jestem, czy gdy młodzież ze Stargardu chce być niewidzialna, to kuca w kaciku i zamyka oczy; przecież, jeśli ja kogoś nie widzę, to on mnie też nie.
Zatem katolicka młodzież się pomodli i PAF! nie ma sklepów z dopalaczami.
*palec w górze*
- Tak? Jakieś pytanie? Pan proszę!
- Czy grupa katolickiej młodzieży słyszała o dziurze budżetowej?
- ….
Pijany uczeń gimnazjum w Bisztynku wywołał awanturę z nauczycielami, zdemolował gabinet dyrektora szkoły i groził mu śmiercią – poinformowała warmińsko-mazurska policja. Chłopak miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie (=pod pomnikiem JPII, jeśli ktoś w to wątpi).
A ja myślałem, że ‘grupa katolickiej młodzieży’ ze Stargardu wzięła się za dopalacze, gdyż problem alkoholizmu wśród młodzieży mamy już rozwiązany. O! Sancta simplicitas!
Proszę Państwa, wychodzę! Do lasu.
Mam nadzieję, że akurat tam takich wybitnych katolickich młodych umysłów nie spotkam [=w końcu są pod pomnikiem JPII (=tam, gdzie ich miejsce)].
Chyba, że ‘grupa katolickiej młodzieży’ zdążyła się już w jego intencji pomodlić.
W końcu lasy tropikalne znikają….
RATUJCIE WIELORYBY!!!!
*A. Sapkowski, ‘Narrenturm’.


A bo wiesz, my chrześcijanie oprócz innych rzeczy to się RÓWNIEŻ modlimy
Zamiast to raczej nie polecam, ale RÓWNIEŻ to dobrze nam robi
Ogólną konsternację i zdegustowanie rozumiem. Jednak muszę wziąć Katolików o tyle w obronę, że znam kilku, którzy zamiast mózgu nie mają tylko powietrza i watoliny. Po prostu nie lubię generalizowania.