Sekspert po polsku, część 98237
Jak to zwykle, kiedy mowa o seksie, małżeństwie, homoseksualizmie i tym podobnych, należy o zdanie zapytać księdza, który jak wiadomo ma we wszystkich tych sprawach ogromne doświadczenie. Tak więc nie dziwi nas, że gazeta.pl spytała księdza Jana Guzowskiego, czy homoseksualiści powinni “ujawniać swoją orientację”. (Znamienne, że nikt nigdy nie pyta, czy heteroseksualiści powinni się “ujawniać”. To, że nie spytano o zdanie żadnej zainteresowanej osoby homoseksualnej, zupełnie mnie nie zaskakuje.)
Ksiądz Jan rozpoczyna standardowym wstępem o tym, że seks pozamałżeński jest grzechem, po czym dodaje:
Moim zdaniem należy się ujawniać i zgodnie z ewangelią żyć w prawdzie. Ale nie należy się tym chwalić.
Zatem należy się ujawniać w sposób niezauważalny, np. pisać na kartkach “jestem homoseksualistą”, a potem te kartki chować w szufladzie i zamykać na klucz. Albo też zakładać tęczowe bokserki, a na wierzch habit. Chciałem powiedzieć, dżinsy.
Ojciec Jan tłumaczy dalej:
Chodzi o to, żeby się ujawnić, ale żeby nie było to widziane jako propagowanie homoseksualizmu, pokazywanie się, chwalenie się: patrzcie, jestem homoseksualistą.
To ja bym jednak poprosił o konkrety. Pomrukiwanie pod nosem? Wstydliwe mamrotanie ze spuszczonymi oczętami?
Przecież osoby heteroseksualne raczej nie chwalą się związkami pozamałżeńskimi. Nie należy o tym rozpowiadać w telewizji, prasie.
Ksiądz to chyba w życiu gazety nie widział, o telewizorze nie wspominając. Czy ja mogę wspomnieć jedynie premiera rewolucji moralnej, pana Kazia Z Londynu i jego Isabel? Albo Alicję Bachledę-Curuś, o której grzesznym pozamałżeńskim porodzie dziecka znanego plejboja Kolina Ferela piszą wszystkie znane lub czasopisma oraz intelektualne portale typu Pudelek? Albo dowolny serial? Dowolny tabloid? Telewizja i prasa w ogóle rzadko się czymkolwiek innym zajmuje, niż związkami pozamałżeńskimi osób heteroseksualnych. Z rzadka poświęca moment uwagi związkom małżeńskim osób heteroseksualnych. Trafił ksiądz jak różańcem w płot.
Seksualność to sfera intymna. Kiedy zaczynamy głośno o niej opowiadać, przestaje taką być.
I to tłumaczy, dlaczego o pedofilii w Kościele najlepiej nie mówić, prawda.


Dodaj komentarz