Notka branżowa

Czy ktoś z Was może mnie oświecić, jak ładnie – słowem jednym lub dwoma – oddać ‘licensor’ oraz ‘lecensee’? Chciałem zaznaczyć, że nie chodzi mi o licencję dotyczącą praw autorskich.

Przykładowy fragment:

“The examples (..) support the view that the labial nasal is a better licensor* than other nasals in a language, while at the same time the labial nasal is not as good a dependent as some of the other nasals”.

Dalej jest już ślicznie:

‘Drugi typ dowodu na międzyjęzykową tendencję dla /m/ jako najbardziej spółgłoskowej z nosowych jest podobny do danych morfologicznych rozważonych w poprzednich rozdziałach, i zawiera zasady występowania /m/ raczej z obstruentami niż z sonorantami czy nosowymi w ogóle.

Przykłady:

mgiełka                mnożyć
mniej                   mleko
mrugać                młody

Powyższe przykłady potwierdzają, że polski dopuszcza słowa zaczynające się od zbitki spółgłoskowej z /m/ jako pierwszym elementem, nie dopuszcza natomiast podobnych zbitek rozpoczynających się nosówką przedniojęzykową: nosówka wargowa jest jedyną nosówką mogącą być pierwszym elementem zbitki spółgłoskowej na początku wyrazu.

(..)

Dodatkowy dowód, że /m/ jest nie tylko lepszym ‘licensor’ ale także gorszym ‘licensee’ występuje w rosyjskim. Nagłosowe zbitki spółgłoskowe w rosyjskim – podobnie jak w niderlandzkim, niemieckim i staroangielskim – mogą składać się z sekwencji: zwarta + /n/, ale nigdy ze zwarta + /m/. (..)

Przykłady:

[kn]iga          [mn]ogo
[dn]o            [gn]yezdo’

Fragmenty pochodzą z: E.J. van der Torre ‘Dutch Sonorants. The role of place of articulation in phonotactics‘, LOT 2003.

Ja, że się tak wyrażę, wiem, o co w tym wszystki biega. Chodzi mi tylko o termin lingwistyczny, który będzie się ładnie układał na języku. Zatem, jeśli ktoś z Was ma jakiś pomysł, będę szalenie wprost wdzięczny.

* po niderlandzku jest prościej: in het Pools zijn er aanwijzingen dat /m/ net als obstruenten sterk genoeg is om voor een sonorante medeklinker voor te komen, zoals in de worden mniej ‘minder’ en mleko ‘melk’. De andere nasalen in het Pools komen niet in deze positie voor. Czyli: (..) /m/ jest, tak jak obstruenty, wystarczająco mocne, by występować przed sonorantami (..).

~ - autor: Kallipygos w dniu piątek, październik 23, 2009.

Odpowiedzi: 5 to “Notka branżowa”

  1. taaaaaaaakkk….. :|

  2. Eee… aaa… prze-szam… szanownego… eee… a co to znaczy
    “/m/ jako najbardziej spółgłoskowej z nosowych” to ile jest tych nosowych (spółgłosek)… że ona jest “najbardziej” i czemu akurat ona?
    Czy to się rozchodzi o to, że… tego jest tak naprawdę?
    [m] – dwuwargowa
    [ɱ] – wargowo-zębowa
    [n̪] – zębowa
    [n] – dziąsłowa
    [ɳ] – szczytowa
    [ɲ] – podniebienna
    [ŋ] – miękkopodniebienna
    [ɴ] – języczkowa
    Bo ten… np. “n” w japońskim jest sylabotwórcze, czyli tak jakby (po mojemu, laickiemu) bardziej pod tem względem w kierunku samogłoski, ale tutaj… w naszych europejskich…?
    Względen tego, o co, i owszem, pytasz, to nie wiem, chyba jazzzne. ;)
    Tak czy inaczej ciekawe.

  3. Mam takiego pomysła. Pożyczę ci moją gramatykę języka japońskiego autorstwa sławnego prof. Huszczy. Połowa (nawet ta większa) jest o fonetyce – może tam coś ciekawego znajdziesz.

  4. —-> Sykofanta
    Wiedziałem, że komu jak komu, ale Tobie się spodoba ;)

    —-> Tani1
    Nie wiem. W oryginale czytamy ‘…the cross-lingustic tendency for /m/ to be the most consonantal nasal…’. Nie zastanawiałem się, czemu akurat ta spółgłoska bliższa jest sercu autora. Twój argument dotyczący ośrodka sylaby jest niezły. A w temacie – wciąż nie wiem.

    —-> Asakura
    Damy radę. Będę – tak sądzę – u Ciebie jeszcze nie raz, to się jakoś przyjrzę.

  5. Kallipygos -> Ja to kiedyś zamierzałem językoznawcą zostać. Ale tak jakoś to się trochę rozmyło i na ten poziom abstrakcji nigdy nie dotarłem. Aczkolwiek pochwalę się, że pani doktor, która uczyła mnie fleksji polskiej, a potem gościnnie uczestniczyła w seminarium, na które ja uczęszczałem, przy każdym zbyt dociekliwym pytaniu z mojej strony tłumaczyła: Ten Pan w wolnych chwilach czytuje Morfologię.

    Jeśli słynna żółto-fioletowa pozycja jest Ci nieznana, przytoczę z niej mój ulubiony cytat, rozdział o zaimku zwrotnym, czyli jak w trzech zdaniach nie wyjaśnić, o co chodzi: Zaimek SIĘ spełnia w wyrażeniu zdaniowym funkcję wskaźnika referencjalnej tożsamości argumentu wyrażonego przez niepodmiotową grupę imienną z argumentem reprezentowanym w danym wyrażeniu zdaniowym przez grupę imienną, występującą w pozycji podmiotu. W wypadku referencjalnej identyczności niepodmiotowej grupy imiennej z grupą imienną występującą w pozycji syntaktycznego podmiotu, forma fleksyjna zaimka SIĘ wypełnia jedynie formalno-syntaktyczną pozycję, otwartą (implikowaną) przez dane wyrażenie predykatywne, stanowiąc swego rodzaju skonwencjonalizowany językowy odsyłacz do podmiotowej grupy imiennej. Jest to więc rodzaj wewnątrzzdaniowej anafory.

Dodaj komentarz