Zima zaskoczyła filologów
Macie czasem tak, że spotykacie się z kimś i to spotkanie Was pozytywnie nakręca na cały dzień?
Młody chciał kupić buty i miały to być koniecznie glany, więc poprowadziłem go do sklepu w Alejach. Wybrał, przymierzył, doradziłem, kupił. Potem zaliczyliśmy jeszcze jeden sklep w poszukiwaniu rękawiczek, pogadaliśmy trochę o książkach, rozważyliśmy wyjście do kina i on pojechał do siebie, a ja na korepetycje. Trwało to może godzinę, a ja czułem się świetnie w roli, której jeszcze jakiś czas temu się nie spodziewałem, a w której kilkanaście dni temu mnie postawiono.
Przez resztę dnia uśmiech nie schodził z mojego ryja
A poza tym, zima, mili Państwo.


i ty mi będziesz kit wciskał, że to nie love in the air?? ;-p
Co do pytania postawionego na początku, to ja tak mam! Np. rano spotkam się z czekoladą czystą, ale lepiej nawet z tortem czekoladowym i uśmiech mi nie schodzi z ryja do końca dnia! Czekolada takoż!
A innym razem spotkam rano kanapkę w ciabatcie z suszonymi pomidorami, bazylią i mozzarellą i znowu… uśmiech mi nie schodzi!
mm, ktoren to sklep w Alejach? Glany mi sie starzeja, potrzebuje na zmiane.