Chcieli pracować w Holandii….
Już miałem lec w łożu i zasnąć snem niesprawiedliwego, gdy natrafiłem na taki artykuł. Zafrapował mnie jeden fragment:
- Mieliśmy już wyjeżdżać, ale termin przesuwano dwukrotnie, w końcu dostaliśmy telefon z centrali firmy w Opolu, że możemy się przygotowywać do wyjazdu. Po kilku dniach znów pojawiły się schody. Mieliśmy napisać CV po angielsku. Ostatecznie cały wyjazd przesunął się aż o trzy tygodnie – opowiada o pierwszych problemach dziewczyna.
Czy te schody, o których mowa, to konieczność napisania CV po angielsku?
Cześć pracy, rodacy.
Dobranoc.


Napisz odpowiedź