Heterycki mózg
Zastanawiam się, czy tylko ja mam szczęście do takich osobników, czy też oni wszyscy tacy….
Przykładowa rozmowa: (J)a i (H)etero.
H: Jesteś żonaty?
J: Nie.
H: Masz dziewczynę?
J: Nie.
H: A to, jesteś singlem. Ja mam i…….
Jakiś czas potem dowiaduje się, że jestem homo. O? Jesteś gejem, nie wiedziałem! No pewnie, że nie wiedziałeś – myślę sobie – Skąd miałbyś wiedzieć, skoro sam ci nie powiedziałem, a twój hetero-mózg pozwala ci na zadawanie pytań tylko o związki z płcią przeciwną. Ja, jeśli już zaczynam rozmowę o związkach, to pytam się, czy mój rozmówca z kimś jest. Wtedy wychodzi, czy jest homo czy hetero. Natomiast widząc kogoś po raz pierwszy, nie zakładam z miejsca, że jest on homo (chociaż powinienem, bo hetero przypisuja swoją orientację wszystkim spotkanym facetom). Ale wiesz, wcale na geja nie wyglądasz. No jasne, że nie wyglądam: nie mam piór w tyłku i nie jestem umalowany, a do takiego widoku pedała serwowanego przez media jesteś przyzwyczajony.
W moim miejscu pracy zatrudniony jestem na razie 2,5 miesiąca. Do tej pory tylko dwóch facetów zapytało mnie, czy mam chłopaka (po pytaniu o dziewczynę). Jedno miejsce na podium wciąż jest wolne.


kim jestem? tym z kim jestem? no, nie wiem…