Hoe heet je?
Tak mi ten pan Wojtek z obywatelstwem chodzi ostatnio po głowie, że aż wszedłem dzisiaj na stronę Ministerstwa Imigracji i Naturalizacji, żeby sprawdzić, czy w razie uczynienia mnie Holendrem będę musiał zrzec się polskiego obywatelstwa.
Znalazłem taka informację (daję po angielsku, gdyż strona niderlandzka się nie wgrywa):

Dodatkowo może być ode mnie wymagane, żebym zmienił imię i/lub nazwisko jeśli:
- uw naam is moeilijk uit te spreken voor Nederlanders;
- uw naam is moeilijk te schrijven in het Nederlands.
Czyli gdybym stał się Holendrem, to trza by zmienić. Z wymową jeszcze sobie Holendrzy radzą, ale gdy już przyjdzie do pisania, to rózne rzeczy się pojawiają. Najbardziej podoba mi się końcówka -ijck. Z takim zakończeniem nie mają problemu, gorzej z tym, co na początku. W każdym razie, gdybym chciał swoje obecne nazwisko przerobić na niderlandzkie, otrzymałbym staroświecką – i praktycznie już nie używaną (skróconą do samego -s) – koncówkę -s-zoon. Dla mnie OK. Nazwisko już raz zmieniałem, mogę znowu (tak w ogóle, to chyba w tym roku minie 10 lat od zmiany nazwiska;)), a poza tym, może w trakcie naturalizacji będzie można sobie wybrać jakie odlotowe? Imienia zmieniać bym nie musiał – i tak jest germańskie. Mógłbym za to wybrać, czy chcę się kreślić przez k czy przez c, oraz czy ma to być pełne imię, czy też może jego krótsza wersja – Holendrzy skracają na potęgę. Czyli, jeśli pożyję jeszcze 3,5 roku (i pożyję w Niderlandach), to czeka mnie dużo radości. Na razie cisza i spokój.


Napisz odpowiedź