Taka piękna żałoba

Dzień 8 kwietnia 2005 roku był dniem pełnym cudownych znaków i wydarzeń. Najpierw, cała Warszawa została zablokowana z powodu pogrzebu bliżej nieznanego zwierzchnika kościoła katolickiego, co, jeśli weźmiemy pod uwagę neutralność światopoglądową państwa polskiego, było całkowicie normalne. Przecież pogrzeby rabinów, biskupów protestanckich, mułłów są organizowane w podobny sposób. Nie? O, skucha. Z tej też okazji Lech Kaczyński, ówczesny prezydent Warszawy, dokonał cudownego rozmnożenia stacji metra, by obywatele mogli dotrzeć na mszę i godnie uczestniczyć w kulcie jednostki. Nam jednak, którzy udawaliśmy się na jedyny właściwy brzeg Wisły celem uczestniczenia w spotkaniu towarzyskim, nie tylko cudowne rozmnożenie metra, ale nawet zamiana Wisły w autostradę – możliwa przecież w tym świętym dniu – niewiele by mogła pomóc. Po pokonaniu “drobnych” problemów z dojazdem, dotarliśmy na miejsce spotkania i postanowiliśmy zamówić pizzę, żeby pokrzepić strudzone członki nasze. Okazało się to niemożliwe. Powiedziano mi, że tego dnia otwartych jest tylko kilka restauracji w centrum. Około godziny 21.30 opuściliśmy czasowo lokal, gdyż nasza neutralna poglądowo koleżanka uparła się o 21.37 urządzić w mieszkaniu ciemnię fotograficzną, przy czym nie była w stanie – racjonalnie lub nie – nam wytłumaczyć, dlaczego. Aniu, pozdrowienia! Podczas spaceru dokonaliśmy obserwacji budynków mieszkalnych i okazało się, że nie wszędzie zdjęcia wywołują.
Impreza jak impreza, ale kilka dni później otrzymałem list z Pizza Hut dotyczący mojej próby złożenia zamówienia. Każde słowo tego listu łzami rzewnymi oblałem, rozpaczając nad losem biednych restauracji, które, w związku z przykrym wydarzeniem – co ciekawe, list nie precyzuje jakim – nie były w stanie się otworzyć. Z rabatu nie skorzystałem.

~ - autor: Kallipygos w dniu czwartek, Kwiecień 5, 2007.

Odpowiedzi: 7 to “Taka piękna żałoba”

  1. [...] słowo tego listu łzami rzewnymi oblałem, rozpaczając nad losem biednych restauracji, które, w związku z przykrym wydarzeniem – co ciekawe, list nie precyzuje jakim – nie były w stanie się otworzyć. Z rabatu nie [...]

  2. Latka mijają, a na mym ryju wciąż wywołuje głupawy uśmiech “wiele restauracji, które nie było w stanie się otworzyć”. Beznadziejny przypadek.

  3. jak się zamawia takie listy?? poprzez “książkę życzeń i zażaleń” wydębioną zza zamkniętych drzwi, czy przykuciem się do… przykuciem wzroku do ciemnej szyby?

  4. >> makowski und pepe
    Czyż świat nie jest piękny?

    >> Grochówkowa
    “Matka pizzom, moja restauracja i proszę….proszę, co mi zamknięto!”

    >>fnoll
    Piccę zamawiałem przez telefon, czyli musi, że mnie namierzyli. A list przyszedł sam z siebie, bez molestowania.

  5. [...] pani, nie powinno, a przeszkadza. Ludzie – chamy. Mi dla przykładu pizza hut przypomina o papieżu. Pieśń o łódeczce też jest [...]

  6. [...] naszego wielkiego rodaka, Karola. Nie, żebym się przeraził. (W końcu już po pogrzebie i można jeść pizzę) Jak dla mnie mogli obok strzelić potret kogokolwiek (np. Lenina – ta sama gotowość do [...]

  7. [...] A tutaj tak dla przypomnienia [...]

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.